-Jakaś szkolna wycieczka?-Zapytał się Felix ( bo Heidi przyszła z gromadą dzieci)
-Tak, ładnie pachną, i w dodatku zapłacili.-Heidi, lekko się śmiejąc.
Ledwo co weszli a nie było nikogo co można było by się napić.
-Te świnie wszystko wypiły!-Santiago
-Nie bój się, jeszcze pięć grup przed drzwiami jest.-Heidi
-Zabierzcie ich na dół, tam poznają swoich nowych znajomych...-Caius,
Felix i Afton poszli z nowo narodzonymi na dół i wrócili.Heidi przyszła z następną grupą.
Nikt za bardzo się nie rwał, po prostu podeszli napili się i rzucili na tak zwaną "martwy stos ludzi".Tak nazwała to Bella, ona nie chciała pić ludzi tylko zwierzęta.
-Heidi nie przynosi zwierząt??-Bella
-Mogę przynieść, ale to potrwa.-Heidi, poszła po te zwierzęta.
Rozległy się krzyki z wierzy gdzie była Atheodora i Sulpicia, pobiegłam tam z Demetrim i Felixem.Zobaczyliśmy Vladimira i Stefana.
-Co wy tu robicie?-Felix
-A przyszliśmy tak w odwiedziny do starych wrogów.-Vladimir
-Tylko że te odwiedziny dla was nie zbyt przyjemnie się skończą.-Demetri
Atheodora wybiegła razem z Sulpicią na dół.
-Hymmm co by tu zrobić z ostatnimi rumunami.-Ja
-Jak to co?Ugościć i idziemy.-Stefan
-Dobry pomysł.-Felix
-Bardzo dobry.-Ja
-Jane!Alec!-Demetri
Jane i Alec przybiegli.
-Czy mi się wydaje czy to wy chcieliście nas zgarnąć do tej swojej badziewnej armii?-Alec
-Kiedyś tak, teraz chcemy was zabić.-Vladimir
-Może my was zabijemy?-Demetri
-Demetri nie może tylko na pewno.-Ja
Jane zaczęła torturować Stefana swoim talentem, a Felix i Demetri złapali go za ręce a ja za głowę.Oni najpierw wyrwali ręce a później ja głowę.Z Vladimirem było tak samo tylko że głowę wyrwał Felix a Alec z Demetrim głowę.
-Atheodora Sulpicia!-Ja
One przyszły.
-Ja już nie chcę siedzieć w tej wierzy.-Atheodora
-Ja też.-Sulpicia
-Niestety musicie, nie chcecie chyba żeby stało się z wami to samo co z Didyme?
-No nie.-Atheodora Sulpicia.
Weszły do wieży i zamknęły drzwi, a ja z Demetrim, Felixem , Alecem i Jane wróciliśmy na dół.
-Mam do powiedzenia 1 dobrą wiadomość.-Ja
-Jaką?Aro
-Taką iż rumuni już nie istnieją.-Demetri
-Wspaniale, a jak oni dostali się do wieży?-Caius
-Tego nie wiemy.-Felix
-A kiedy ma być ta wojna??-Jane
-Jane nie interesuj się.-Markus
Nieśmiertelne dziecko.
Wielkość Volturi powiększyła się o 143wampiry czyli wszystkich Volturi jest 362 wampiry.
-Idziemy!-Aro
Poszliśmy na pole bitwy gdzie miała się zacząć walka.
Gdy przyszliśmy Kate,Carmen i Eleazar od razu mnie zauważyli i chcieli mnie atakować.Jednak nie mogli bo źle by się działo.Carlise jak zawsze chciał rozmową doprowadzić aby nie było walki , ale Aro nie pozwolił mu mówić.
Walka się zaczęła, po walce prawie nikt z Cullenów nie przeżył.Przeżyli : Jasper, Edward, Rosalie i Bella, Reenesme.Z wilków przeżyli : Jared, Quil, Sam, Paul i Jacob.Z Denali tylko Kate.A z Volturi umarła tylko Corin.
___________________________________________________________________________________
Ciąg dalszy nastąpi....
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz